niedziela, 8 marca 2015

Buda... Budapeszt! :)

Coraz bliżej wakacje...wzięło mnie na wspomnienia zeszłorocznego "Eurotripu"... :) Jednym z przystanków był Budapeszt, do którego chętnie wróciłabym ponownie!

Jeśli ktoś nie kojarzy...jest to stolica Węgier, położona nad Dunajem. Na Prawym brzegu leży część miasta nazywana Budą, a na lewym Peszt - stąd też nazwa.

Jest ogromnym miastem, gdzie nie brakuje atrakcji do zwiedzania i spróbowania... :)

Zacznę może od opisania części miasta - Budy, gdzie znajduje się Zamek Królewski oraz Wzgórze Gellerta wraz z Cytadelą. Zamek przepiękny! Można było dostać się do niego albo wjeżdżając kolejką, albo wychodząc na piechotę. My wybraliśmy drugi sposób!












Polecam zwiedzanie na piechotę, dużo więcej można zobaczyć - WARTO!! - mimo, że nogi czasem odpadają. :)))

Na zalesione Wzgórze Gellerta wybraliśmy się nocą. Do pewnego momentu droga jest oświetlona, potem niestety trzeba użyć latarek. Trochę się baliśmy, bo ciemno i las dookoła, ale zaryzykowaliśmy i warto było!! Panorama zapiera dech w piersiach!! Zdjęcie niestety nie jest w stanie tego odzwierciedlić, to TRZEBA PRZEŻYĆ!!






Kolejną atrakcją pod tej stronie miasta są Łaźnie Gellerta znajdujące się w Hotelu Gellerta. W sam raz by odpocząć po wielogodzinnym chodzeniu. Relaks dla zdrowia i urody! Znajduje się tam aż 13 basenów (gorące źródła, wody lecznicze, basen z falami itd.), więc każdy znajdzie coś dla siebie!!








Mam nadzieję, że nabraliście ochoty na zobaczenie tej części świata. :) W kolejnym poście co nieco o drugiej części miasta, jaką jest Peszt.

Zdjęcia: K.M. & Ł.M.

czwartek, 26 lutego 2015

Versace haute couture wiosna-lato 2015

Chcemy zwrócić Waszą uwagę na nową kolekcję Versace, która pojawi się już wkrótce. Niestety z powodu praw autorskich nie możemy umieścić zdjęć z pokazu mody na blogu, ale wystarczy, że wpiszecie sobie w wyszukiwarkę hasło i będziecie mogli zobaczyć co nieco z nowości modowych. :)

W końcu wiosna/lato już niebawem! ;)

Nowa kolekcja ma na celu podkreślenie kobiecych kształtów, nadaniu kobiecemu wyglądowi większego seksapilu... :)

Serdecznie zachęcamy!!

wtorek, 10 lutego 2015

Moda z Oravskiego zamku

Zwiedzając zamek na Słowacji, miałyśmy okazję poznać nieco modowych inspiracji, które umieszczamy poniżej.

Przepiękne suknie balowe, koszule nocne, a także bardziej apetyczna bielizna na noce... może nie tylko poślubne.... ;)

Nie zabrakło także elementów stroju rycerskiego oraz męskiego ubioru, którym mógł pochwalić się zapewne nie każdy hrabia, lord czy pan okolicznych ziem. ;)

Zobaczcie zresztą sami!
Co podoba Wam się najbardziej? :)

























        Autor zdjęć: E.K.

środa, 4 lutego 2015

Zamkowa Magia

Big Fashion Life miało okazję odwiedzić jeden z najpiękniejszych zamków na Słowacji - Zamek Orawski, który góruje nad miejscowością Orawskie Podzamcze. O początkach powstania tej budowli niewiele wiadomo. Położony jest na dawnym terenie Królestwa Węgier.

Prawdopodobnie jego powstanie miało służyć zabezpieczeniu granicy kraju, jednego z bardziej znaczących szlaków handlowych oraz umieszczeniu tam centrum administracyjnego Oraw.

Architektura Zamku Orawskiego zawiera w sobie elementy średniowiecznych i renesansowych budowli. Najstarsza część jako pierwsza rzuca się w oczy zbliżającym się turystom. Jest nią zamek górny, który został zbudowany w I połowie XIII wieku. Jest ona jakby "przyklejona" do skały i niemożliwa do zdobycia z zewnątrz. Poniżej mamy zamek średni z czworoboczną wieżą i dwoma pałacami, a pod nim zamek dolny z pałącem Thurzonów, wieżą i kościołem zamkowym.

Jest to przepiękne i magiczne miejsce, które serdecznie polecamy odwiedzić. :)
Wykorzystywane nie tylko w celach turystycznych jak zobaczycie na zdjęciach umieszczonych pod postem. ;)

Poniżej przytaczamy legendę opowiadającą o powstaniu tego zamku. :)

Kto Postawił Zamek Orawski? (legenda wykorzystująca motyw pomocy diabelskiej)

Było to dawno, dawno temu, kiedy to niejaki Marek przyszedł na Orawę w miejsce, gdzie obecnie stoi orawski zamek. Popatrzył na stromą skałę i pomyślał, że nawet gdyby potrzebował pomocy diabła, to wybuduje tu zamek.
Gdy to tylko pomyślał, odezwał się koło niego głos, który mu przyrzekł pomoc przy spełnieniu jego marzeń. Jednak pomoc nie miała być za darmo. Wiadomo – każdy czart chce za swą pomoc cyrograf na duszę osoby, która tę pomoc otrzymuje.
Marek się trochę wystraszył czarta, ale nabrał odwagi, bo pomyślał, że może diabłu nie uda się do końca spełnić warunków umowy.
Umowa opiewała na to, że za siedem dni i siedem nocy zamek ma stanąć, a diabeł wtedy będzie mógł przyjść po jego duszę po siedemdziesięciu latach.
Czart przystał na Markową ofertę i zabrał się z werwą do roboty. Pracował ciężko, włóczył głazy całymi dniami i nocami, ale musiał uważać, aby budowla mu nie wpadła do rzeki, płynącej poniżej Orawy.
Skała zamkowa była wysoka i nachylona w jedna stronę, a głazy potrzebne do budowy musiał przynieść z daleka.
Marek z obawą doglądał pracę diabła i powstające mury zamku. Bo im bardziej bryła budowli rosła, tym większe miał obawy co do tego, że jednak będzie musiał iść do piekła. Wtedy to zwrócił się do Pana Boga i zaczął go prosić, aby go przed tym uchronił.
Czart stawiał dalej i już się cieszył, że przysporzy piekłu jeszcze jedną duszyczkę. Kiedy jednak kończyła się siódma noc, zamek był prawie gotowy tak, że pozostało już niewiele do zakończenia. Czart chciał jeszcze jeden wielki głaz donieść, ale gdy przybliżał się do zamku, ostatkiem sił dźwigając głaz, usłyszał pianie koguta, oznajmiające ranek ósmego dnia. W gniewie na zmarnowaną szansę na duszę rzucił skałę do wody, gdzie została do dziś, a ludzie nazwali ją Markową Skałą. A Markowi pozostało skończyć zamek własnymi już siłami.
















    Autor zdjęć: E.K
Źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Zamek_Orawski

niedziela, 1 lutego 2015

Kolorowe, barwne stroje ludowe

Dzisiaj nieco inne uchwycenie folkloru w obiektywie aparatu. :)

Przyjrzyjcie się pięknym haftom, kwiatom i zdobieniom.

Bajecznie kolorowe kamizelki i spódnice...nie uważacie, że to coś pięknego? ;)

Zastanawiam się jak dawniej ludzie osiągali takie efekty bez maszyn, komputerów...coś niesamowitego!

Na samym dole zobaczycie także wystrój domu z tamtych czasów.

Miłego oglądania! :)























Autor zdjęć: E.K.

wtorek, 20 stycznia 2015

Folklor

Tym razem co nieco folkloru. Może niektórzy z Was zastanawiają się co to takiego albo "eeee to nie za ciekawe"...ale spróbujemy zachęcić Was do nowego spojrzenia na tą symboliczno-artystyczną dziedzinę kultury.

Nie wiem czy zauważyliście, ale pewne elementy folkloru pojawiają się w modzie współczesnej, czy to w użytych wzorach (motywy kwiatowe, niezwykle barwne i nie tylko), czy też w fasonach.

Przyjrzyjmy się zdjęciom poniżej. Dawniej ludzie nie mieli pod ręką dużego wyboru jeśli chodzi o rodzaje materiałów czy też o dostępne kolory itp. Potrafili jednak stworzyć niezwykle barwne, piękne, ręcznie zdobione stroje, które wskazywały np. na ich pozycję społeczną czy też miały za zadanie podkreślić dzień świąteczny. 
Dominującym elementem była biała koszula niekiedy ze wzorzystymi mankietami lub wyhaftowanymi wzorami, ze stójką lub kołnierzykiem.

Dla kobiet piękne wianki z kwiatów i korali, a dla mężczyzn nakrycie głowy różnego rodzaju jak zresztą możecie zobaczyć poniżej.

Do tego zdobione kamizelki, wiązane wstążki, pasy...do wyboru do koloru.

Możliwości co nie miara...ile krajów i regionów, tyle pomysłów na to, aby pięknie się ubrać.
Posunę się nawet do stwierdzenia, że dawniej mimo, że wszystkiego było mało, ludzie większą uwagę przywiązywali do tego, aby ubranie było schludne i eleganckie (i co najważniejsze osiągali wspaniałe efekty). Teraz różnie to bywa. :)

Poniżej możecie także zobaczyć suknię ślubną z dawnych czasów. ;) Owszem porównując ją do współczesnych... no to cóż, możecie stwierdzić: wypada nieco blednie. Myślę jednak, że powinniśmy doceniać ich pracę, ponieważ dokonali rzeczy pięknych i ważnych dla dalszego rozwoju mody. Należy podkreślić, iż nasi przodkowie ;) robili to własnymi rękami bez użycia maszyn, komputerów itd....

Teraz przynajmniej mamy co oglądać i czym się inspirować... :)





















                           Autor zdjęć: E.K.